Posted by in Bez kategorii, Slider | brak komentarzy

Test zdany na „5”. Kolejne trzy punkty!

Test zdany na „5”. Kolejne trzy punkty!

Nasza drużyna w meczu IV kolejki II Ligi futsalu pokonała na własnym parkiecie M40.pl Poznań. Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że podnieśliśmy rękawice nawet wtedy, kiedy wynik był niekorzystny!

Ostatni mecz w tym roku mógł się podobać. Wszyscy zgromadzeni na hali sympatycy naszej drużyny z całą pewnością nie mogli narzekać na brak emocji. Pilanie wraz z gośćmi z Poznania stworzyli bardzo dobre widowisko, które trzymało w napięciu niemal do ostatnich sekund. Futsal Piła po bardzo dojrzałej grze okazał się lepszy od „pomarańczowych” i z 9 oczkami plasuje się na trzeciej pozycji ligowej tabeli.

Mieszanka doświadczenia z młodzieżą z tygodnia na tydzień wygląda coraz lepiej. Obok takich zawodników jak Jakub Skwarek, Maciej Konert czy chociażby Michał Wolan, wciąż będący w wieku młodzieżowca Wojciech Bukowy, Zbigniew Barańczyk, Łukasz Ograbek czy Łukasz Kozłowski wyglądają naprawdę dobrze! Powiedzieć można, a nawet trzeba, że cała drużyna daje z siebie przysłowiowe 100%, jednak co najważniejsze – potencjał jaki w niej drzemie dopiero zaczyna się rozwijać! Ciężko w tym momencie przewidzieć i obstawiać dokąd ta mieszanka rutyny, doświadczenia, zaangażowania z młodzieńczą niekiedy nawet porywczością, ale i na pewno umiejętnościami nas jako klub zaprowadzi. Dobrze dobrane dla każdego z zawodników pozycje na boisku, zaczynają procentować. Młodzież, która jeszcze kilka miesięcy temu rywalizowała chociażby w finałach Młodzieżowych Mistrzostw Polski U-18, dzisiaj z powodzeniem wskoczyła do pierwszego składu drużyny seniorów i przyznam szczerze – wcale nie zamierza go oddawać na rzecz tych, którzy aktualnie są kontuzjowani. To jednak zmartwienie trenera Macieja Konerta, który czekał na to, aby takowe zmartwienia mieć.

Wyjazd do Kostrzyna, który odbyliśmy na inaugurację sezonu, osłabionym składem, bez jeszcze wtedy odpowiedniego przygotowania i wejścia w sezon… z problemami kontuzji i jeszcze wieloma innymi czynnikami o których nie ma co się rozpisywać – mamy już za sobą. Drużyna „zareagowała odpowiednio” jak mawiał Henryk Kasperczak i wyciągnęła wnioski. Dzisiaj z tygodnia na tydzień, Maciej Konert ma grupę osób, która chce dla Piły robić trzy punkty w każdym meczu i przekonany jestem, że w każdym meczu ma szansę osiągnąć swój cel. Potrzebny jest do tego tylko czas i ciężka praca.

Pochwalić należy też tych, którzy z różnych przyczyn występować aktualnie w tej drużynie nie mogą – jak chociażby Adam Kujawski, Cezary Knapiński czy Wojciech Suszycki. Grupa ta, angażuje się w pomoc i chce przy tej drużynie być. Brawo, tak to powinno wyglądać!

Słów kilka wspomnieć warto również o kierowniku drużyny, którym jest Paweł Omuller. Osoba zaproponowana bezpośrednio przez Macieja Konerta, była najjaśniejszą postacią wyjazdowego meczu z Kostrzynem, a dzięki jego motywacji i pomocy – reszta zespołu wskoczyła na jego ambitny poziom. Cieszy mnie to, jak obecny zespół wygląda i jak wspólnie jest w stanie przetrwać ciężkie chwile. Myślę, że naprawdę – buduje nam się zespół, który chce coś zrobić. Zespół, który jak coś nie jest podane pod przysłowiowy „nos”, sam jest w stanie zorganizować sobie możliwości. Zespół, który chce bić się o najwyższe cel.

Coraz chłodniejszy umysł trenera Macieja Konerta, który zaczyna odnajdywać się w swojej nowej naprawdę trudnej roli. Głowa już nie gotuje się po stracie bramki, a trzeźwe myślenia Maciej zamienia w kapitalne występy, jak ten z M40.pl Poznań, gdzie Maciej obok Jakuba Skwarka, był absolutnie wiodącą postacią w pilskiej drużynie. Doświadczenie, które procentuje z meczu na mecz powoduje, że nasz trener dojrzewa na swojej jak już zaznaczyłem, niezwykle trudnej pozycji. „Robimy swoje” to hasło przewodnie Macieja. Nie mam nic przeciwko, aby to „swoje” było kolejnymi trzema oczkami w każdym kolejnym meczu, jak dla skoczków narciarskich „każdy kolejny dobry skok”.

Wreszcie nie można nie przejść obojętnie obok kapitalnej postawy Jakuba Skwarka. Lider na którego wyrasta nasz zawodnik po raz pierwszy w swojej najlepszej wersji objawił się w Złotowie. Tam, chyba długo będą pamiętać jego nazwisko. Nie inaczej było w meczu z Poznaniem. Jakub Skwarek oprócz kapitalnych bramek, które nie oszukujmy się – niektóre mógł strzelić tylko on… dokłada nie mniej ważne asysty, których tak bardzo kiedyś brakowało, a które tak bardzo pomagają nam teraz w osiągnięciu korzystnych rezultatów. Gra, którą kibice oklaskują z olbrzymią przyjemnością. Myślę, że Kuba dojrzał do tego, aby być liderem. Liderem, który w najtrudniejszych momentach weźmie ciężar gry na siebie, zdobędzie bramkę i co kluczowe – stworzy sytuację koledze z zespołu.

Tworzy nam się zespół, kiedy piszę „zespół” nie mam na myśli tylko zawodników, którzy oddają serce dla klubu na boisku. Mam na myśli wszystkie osoby, które go tworzą – począwszy od Prezesa klubu Grzegorza Graczyka i jego wizją klubu, która z miesiąca na miesiąc będzie nabierała kształtów, przez zawodników idąc, na sztabie szkoleniowym, kierowniku drużyny, kamerzyście i autorze tekstu kończąc :)

A co do meczu? Proszę obejrzeć skrót!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *